ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Szkoła syna znajomych

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

Mój znajomy, którego gościliśmy wraz z jego żoną kilka dni temu, opowiadał nam wtedy o szkole swojego syna. Syn znajomych uczy się w technikum. Pamiętam jak cieszyli się na ten fakt 2 lata temu. Ich pierworodny wybrał sobie szkołę, po której zdobędzie konkretny zawód – będzie pracować na obrabiarkach cyfrowych (cokolwiek to znaczy, a napewno coś znaczy).

Szkoła, do której poszedł ten chłopak bardzo zawiodła moich znajomych. Poziom nauczania niemal zerowy. Poziom kultury kolegów chłopaka chyba nawet jeszcze niższy. Znajomi odnoszą wrażenie, że nauczyciele nie potrafią poradzić sobie z uczniami. Uczniom wolno wiele. Za jakiś wybryk uczeń może jedynie otrzymać uwagę.

Zapomniałam ich zapytać czy uwagi wpisuje się do dzienniczka. Nie wiem czy w obecnych czasach istnieją dzienniczki ucznia? Ja do dzisiaj przechowuję kilka z nich. Czasem wracam do nich z sentymentu. To samo mam z indeksem. Do czego będą wracać studenci nie mając indeksu?

Od października tego roku na wielu uczelniach studenci nie otrzymali indeksów, a może i na wszystkich – tego nie wiem. Indeksy zastąpiły elektroniczne systemy, w których są wszystkie wpisy.

Tymczasem koledzy syna znajomych zachowują się skandalicznie i otrzymują tylko uwagę. Przykładowo jakiemuś uczniowi zadzwoni komórka, więc on bez słowa wychodzi na korytarz spokojnie sobie porozmawiać. Jak ktoś jest znudzony lekcją to też sobie wychodzi bez słowa.

Jednego razu nauczyciel zdenerwował się po tym jak ktoś wyszedł w trakcie lekcji i zamknął drzwi na klucz. Następny uczeń, który chciał sobie wyjść z lekcji po prostu otworzył okno i przez nie wyszedł. Lekcja odbywała się w klasie na parterze. Uczeń otrzymał oczywiście tylko uwagę.

Czy to co się dzieje w tej szkole to wyjątek czy norma w szkołach?

Kilka lat później … 15.03.2021 r.


Niemal trudno w to uwierzyć, że takie sytuacje mogą mieć miejsce w szkołach. Mam nadzieję, że w tej szkole już nie występują takie sytuacje, typu: wyjście ucznia podczas lekcji na korytarz po to, aby swobodnie (bez świadków) porozmawiać sobie przez telefon.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści