Ten upał za długo obecnie trwa. Ciężko go znoszę. Nogi w okolicach kostek i poniżej mam bardzo spuchnięte i jakieś sztywne. Nie mogę na nie założyć żadnych butów. Ulgę przynosi noc i rano, wtedy moje nogi są mniej spuchnięte. Właściwie nie wychodzę z domu z powodu niemożliwości założenia tych butów. Chyba, że za wychodzenie z domu można uznać wieczorne spacerowanie tam i z powrotem po balkonie. Wcześniej na balkonie opiera się cały czas słońce.
Ponadto jak jest tak bardzo gorąco, to na zewnątrz napada na mnie chmara okropnie gryzących much. Nie mogę się od tego odgonić. Na dodatek przychodzę z nimi do domu. Jedna taka ugryzła kiedyś mojego męża. Nie wiem skąd takich dziwnych much u nas. Może przez to, że otaczają nas niemal z każdej strony łąki? W każdym bądź razie mojego męża i jego mamę nie gryzą tak bardzo jak mnie. Czyżby je ciąża przyciągała? Hormony?
W nocy mamy taki sam upał w domu jak i w dzień. Nie pomagają otwarte okna. Nie da się spać. Wstaję kompletnie niewyspana i z okropnym bólem głowy. Kiedy to lato się skończy?
A jeszcze tak niedawno na pytanie lekarki czy coś mi dolega odpowiedziałam, że w sumie to nic. Wyraziłam zdziwienie, że w ciąży i to na dodatek w takim wieku jak mój, można się tak świetnie czuć. Na co lekarka odpowiedziała, że na razie brzuszek jest malutki i mi w niczym nie przeszkadza.
„Pocieszyła” mnie, że najgorzej będzie po 35 tygodniu ciąży, gdy brzuszek będzie mi we wszystkim przeszkadzać, np. nie będę w stanie obciąć sobie paznokci. Ojoj, to kto mi będzie paznokcie obcinał? Mąż, a może teściowa?
Kilka lat później … 16.05.2021 r.
Upały były nie do zniesienia. Muchy też, ale muchy mamy niestety co roku. Co roku nas wkurzają. A brzuszek z czasem trochę mi przeszkadzał, ale z paznokciami u nóg dałam sobie sama radę.

