W ubiegłym roku Wielki Piątek spędziliśmy u nas na wsi. A w tym roku chciałam mojemu Pawłowi pokazać jak wygląda droga krzyżowa w parafii u moich rodziców. Jest nietypowa. Piękna. Wzruszająca.
Tłum wiernych zebrał się w kościele, a potem wszyscy ruszyli w kierunku pomnika i zarazem miejsca spoczynku 440 osób zamordowanych przez hitlerowców w latach 1939 – 1941. W pobliżu pomnika znajduje się fort 49 „Krzesławice”. Jest to jednowałowy fort artyleryjski, który jako pierwszy powstał w północno-wschodnim odcinku tzw. III pierścienia austriackich umocnień „Twierdzy Kraków”. W czasie II wojny światowej hitlerowcy wybrali fort na miejsce masowych mordów, ponieważ był wtedy oddalony od ludzkich osiedli.
Od jesieni 1939 roku do jesieni 1941 roku Niemcy rozstrzeliwali więźniów na terenie fortu, których przywozili między innymi z więzienia na ulicy Montelupich. Zamordowani to osoby, które często były zaangażowane w akcję kurierską oraz akcje przerzucania ludzi do Armii Polskiej na zachodzie.
Ostatnia stacja drogi krzyżowej miała miejsce przy pomniku. Pawłowi bardzo spodobała się (mimo brzydkiej pogody) ta droga krzyżowa i postanowiliśmy co roku na niej być.
Kilka lat później … 29.07.2020 r.
No i nigdy więcej nie byliśmy na tej drodze krzyżowej w parafii moich rodziców. Nawet zapomniałam o tego typu naszym postanowieniu.

